Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu (więcej informacji). Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.
zamknij
Zabawa na desce! Z żaglem czy z latawcem?
05 lipiec 2014 |
Ekspert radzi

Zabawa na desce! Z żaglem czy z latawcem?

Sporty wodne to często kluczowy element letniego wypoczynku każdej „sportowej rodziny”.

Planując letni wyjazd nad wodę warto wziąć pod uwagę kite i windsurfing. Bardzo możliwe, że nie skończy się na jednorazowej przygodzie, ale na nowej pasji całego życia. Oba sporty zaliczane są często do sportów ekstremalnych. Kojarzone z mocnym wiatrem, wysokimi falami oraz w przypadku kitesurfingu, wysokimi lotami. Ten ostatni zyskał niestety złą sławę niebezpiecznego zajęcia dla szaleńców. W ogólnej opinii krążą historie o ludziach wciąganych przez latawiec w głąb brzegu. Niestety deska z latawcem to stosunkowo nowy sport, w Polsce uprawiamy go od około 15 lat. Pierwsi śmiałkowie , oczywiście próbowali polskim zwyczajem nauczyć się tej sztuki na własnych błędach co kończyło się czasami wypadkami, które powtarzane w opowieściach ustnych, lekko oczywiście podkoloryzowane, krążą po dzień dzisiejszy. Windsurfing, kojarzony jest z kolei z niekończącym się wyciąganiem ciężkiego żagla z wody. Często jest to spowodowane sytuacją, kiedy jesteśmy na urlopie ze znajomymi i akurat ktoś z nich pływa na windsurfingu. Ma nawet własny sprzęt. Z ciekawości postanawiamy spróbować, i szybko okazuje się, że problemem jest już samo stanięcie na desce i utrzymanie równowagi , a co dopiero wyciągnięcie wielkiego żagla z wody. Jeśli jednak uda nam się ta trudna sztuka, prawdopodobnie płyniemy gdzie nas wiatr poniesie, i nie mając żadnej wiedzy teoretycznej kończy się powrotem do brzegu wpław i ratowaniem sprzętu ze środka akwenu. Taka przygoda oczywiście nie zachęca do podejmowania kolejnych prób. Przyczyną całego zamieszania jest  to że nasz znajomy ma sprzęt dostosowany do własnych umiejętności, a nie do stawiania pierwszych kroków.

JAK TO UGRYŹĆ?

Zacznijmy od kitesurfingu. Pomimo powszechnie krążącej opinii, nie taki diabeł straszny. Można powiedzieć że to surfing XXI wieku. Z jednej strony - dający możliwość przeżycia ekscytujących doznań, trzymania wiatru w rękach i ślizgania się po wodzie, z drugiej strony, umożliwia bardzo szybki progres naszych umiejętności w porównaniu do innych „sufr-sportów”. Przez to, że jest najmłodszym bratem surfingu, najszybciej się rozwija. Przez ostatnie 10 lat konstruktorzy wielokrotnie zmieniali kształty latawców, udoskonalając je tak, aby maksymalnie zwiększyć bezpieczeństwo, oraz ułatwić naukę. Producenci co roku prześcigają się w udoskonalaniu systemów bezpieczeństwa. Diametralnie zmieniła się też sytuacja kwalifikacji kadry instruktorskiej na naszym wybrzeżu.

Kilka lat temu z racji braku odpowiedniego systemu szkolenia kadr, można było trafić na samozwańczych instruktorów. Taka współpraca nie zawsze była do końca bezpieczna. Obecnie dzięki szkoleniom POIK (Polskiej Organizacji Instruktorów Kitesurfingu) oraz IKO (International Kitesurfing Organisation), wykwalifikowanych instruktorów jest na naszych wodach tak dużo, że szkoły nie muszą zatrudniać pracowników bez uprawnień do szkolenia. Warto jednak o takie uprawnienia naszego instruktora zapytać, ponieważ z powodu uwolnienia zawodu instruktora, w świetle prawa można prowadzić zajęcia bez posiadania jakichkolwiek uprawnień.

 

Sprawa wygląda inaczej w przypadku windsurfingu. Tutaj samodzielna nauka nie stwarza niebezpieczeństw, jest natomiast mało efektywna. Zaczynając od tego, że kolega od którego pożyczycie sprzęt, na pewno nie ma małego, lekkiego żagla i wypornej deski dla waszego dziecka, a kończąc na tym, że zrozumienie trudnej sztuki opanowania wiatru bez pomocy wykwalifikowanego  instruktora przeciąga się w długie godziny/dni/lata. Nie wszystkie ruchy da się po prostu podpatrzeć od innych surferów na wodzie, a pozornie małe błędy mają bardzo duże znaczenie

CO Z DZIEĆMI?

W kwestii pierwszych kroków dla najmłodszych zdecydowanie wygrywa windsurfing. Zdarza się, że już 4-5 letnie dzieci są w stanie sprostać fizycznym wymogom tej dyscypliny, i zrozumieć zasady sterowania żaglem. Większość szkółek przyjmuje na zajęcia nawet 3 letnie dzieci, ale mają one charakter raczej oswojenia z wodą i sprzętem, zabawy oraz pływania na desce wspólnie z instruktorem, który pomaga dziecku trzymać żagiel. Za wiek, w którym większość dzieci może brać efektywny udział w zajęciach i samodzielnie surfować z żaglem, przyjmuje się 5-6 lat. Do rozpoczęcia zajęć z windsurfingiem nie jest absolutnie wymagana umiejętność pływania. Dzieci ubrane są w kamizelki asekuracyjne, a w przypadku zatoki Puckiej zajęcia prowadzone są na płytkiej wodzie. Dziecko nie powinno natomiast bać się wody, lekcja windsurfingu musi być dla niego przyjemnością.

Jeśli chodzi o kitesurfing, sytuacja jest nieco trudniejsza. Minimalną masą ciała dziecka chcącego rozpocząć przygodę z latawcem jest 35-40kg. Wymagana jest także większa świadomość i odpowiedzialność dlatego minimalny wiek to 10-12 lat.

Windsurfing ma także przewagę nad kitem jeśli chodzi o obozy dla dzieci. Z racji tego, że zajęcia z kitesurfingu mogą być prowadzone w wąskim zakresie wiatrowym, najprościej mówiąc, nie może wiać ani za słabo ani za mocno, ciężko jest przewidzieć czy trafimy na odpowiednie warunki przez cały tydzień trwania obozu. Ograniczenia związane są również z liczebnością grup. W Kitesurfingu sensowne są grupy do 3 osób. Natomiast w windsurfingu optymalna grupa na zajęciach obozowych to 6-8 dzieci, a zakres wiatrowy jest zdecydowanie szerszy przez co zajęcia można dokładnie zaplanować na cały tydzień.

CO ŁATWIEJSZE?

Co jest łatwiejsze kite czy windsurfing? - to najczęściej zadawane pytanie. Kite’ciaże uważają że kite jest trudniejszy, a windsurferzy, że jest na odwrót. Jednocześnie każdy twierdzi, że to jego dyscyplina jest najlepsza. Spór jak narciarzy i snowboardzistów. Podchodząc jednak do sprawy na spokojnie, pytanie to nie jest bez obiektywnej odpowiedzi. Chodzi o to, że pierwsze kroki na desce z żaglem z reguły nie stwarzają wielkich problemów. Na zestawie szkoleniowym , pod okiem wykwalifikowanego instruktora, kursant potrafi wypłynąć i wrócić do brzegu, a więc surfować samodzielnie, po 2-3h. Potem jednak progres stopniowo zwalnia, dlatego nauka pływania w ślizgu na mniejszej desce i np. sławnej rufy w ślizgu przeciąga się na kolejne sezony.

W kajcie jest odwrotnie, żeby zacząć samodzielnie pływać potrzebujemy około 10-15h kursu. Potem jednak progres zdecydowanie przyśpiesza i stosunkowo szybko zwiększa się nasz wachlarz, trików, zwrotów i skoków. Często już po jednym sezonie jest się czym popisać. 

Wbrew panującym powszechnie opiniom kitesurfing nie wymaga od nas dużej tężyzny fizycznej. Pod tym względem na pewno zdecydowanie wygrywa z windsurfingiem, jest dla tego popularny wśród kobiet, które zniechęca konieczność wyciągania „ciężkiego” żagla z wody. 

GDZIE?

W Polsce praktycznie jedynym miejscem do nauki kite surfingu jest Zatoka Pucka. Wynika to z bardzo dużej przestrzeni płytkiej, ciepłej wody i stosunkowo równego wiatru. Jeżeli chodzi o windsurfing, to wiele szkółek znajduje się także na śródlądziu. Miejsca takie można znaleźć praktycznie nad każdym większym jeziorem. Jednak najlepszym spotem podobnie jak w przypadku kite jest Półwysep Helski, np. Jastarnia.

KOSZTY?

We wczesnym etapie nauki, zarówno z przypadku wind jak i kite nie ma sensu kupować własnego sprzętu. Na początku będziemy potrzebować sprzętu do nauki, który szybko stanie się dla nas za łatwy i po prostu mało satysfakcjonujący. Na początku lepiej więc korzystać ze sprzętu szkółkowego.

Cena lekcji indywidualnej windsurfingu, ze sprzętem to 80-100zł/h.

Cena lekcji indywidualnej kitesurfingu, ze sprzętem to 120-150zł/h.

Dobrym wyjściem jest wykupienie, oferowanych przez szkółki pakietów/kursów, grupowych lub indywidualnych, których ceny są znacznie niższe przy zachowaniu dość dużej efektywności.

Dla dzieci najciekawszą formą są tygodniowe obozy windsurfingowe. W takiej formie dziecko spędza na wodzie 4-6h dziennie w grupie rówieśników, dzięki czemu zajęcia są ciekawsze. Poza umiejętnościami typowo windsurfingowymi, dzieci uczą się samodzielności, dyscypliny oraz obchodzenia się ze sprzętem. Koszt takiego obozu na polskim wybrzeżu to około 1200-1800zł. 

Koszt wypożyczenia sprzętu windsurfingowego to około 60zł/h. Gorzej wygląda sytuacja wypożyczenia sprzętu kite, który szkółki wypożyczają niechętnie. Po zakończonym kursie lepiej zacząć się więc rozglądać za własnym zestawem.

Jeśli chodzi o kupno własnego sprzętu, to widełki cenowe są dość szerokie. Zależy czy szukamy sprzętu nowego czy używanego, ile żagli/kitów planujemy kupić i z jakiej półki ma to być sprzęt. Za około 4 tys. zł można już skompletować dobry zestaw zarówno do kite jak i windsurfingu. Szybko jednak będziemy chcieli mieć dodatkowy latawiec lub więcej żagli. Można oczywiście kupić sprzęt z wyższej półki, lub poszukać sprzętu używanego.

 

REASUMUJĄC

Kite i windsurfing to sporty dla całej rodziny. Pomijając limit wiekowy 10 lat dla kite’a i 5 lat dla windsurfingu, obie te dyscypliny można uprawiać przez całe życie. Daje to możliwość dzielenia wspólnych pasji przez całą rodzinę. Nawet jeżeli jedni wolą wind, a drudzy kitesurfing to i tak pływają na tym samym akwenie i razem czekają na wiatr. Sporty wodne, uczą szacunku i poczucia kontroli nad żywiołami, poznania własnych możliwości , dają możliwość kontaktu z przyrodą i co jest w tym wszystkim najważniejsze najczęściej są pasją.

POPULARNE W DANEJ KATEGORII
Odszkodowanie należne i nienależne w przypadku kontuzji, wypadku dziecka w szkole, na treningu i po drodze   cz. 1
04 kwiecień 2014
Najważniejsze rzeczy na temat ubezpieczeń następstw nieszczęśliwych wypadków, o których każdy rodzic, mający dziecko w wieku szkolnym powinien wiedzieć.
Zabawa na desce! Z żaglem czy z latawcem?
05 lipiec 2014
Sporty wodne to często kluczowy element letniego wypoczynku każdej sportowej rodziny. Planując letni wyjazd nad wodę, warto wziąć pod uwagę kite i windsurfing. Zobaczmy dlaczego.
Odszkodowanie należne i nienależne w przypadku kontuzji, wypadku dziecka w szkole, na treningu i po drodze cz. 2
04 kwiecień 2014
Najważniejsze rzeczy na temat ubezpieczeń następstw nieszczęśliwych wypadków, o których każdy rodzic, mający dziecko w wieku szkolnym powinien wiedzieć.
dodaj komentarz
KOMENTARZE (1)
autor: rafalp
test test
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
FACEBOOK
FACEBOOK
TWITTER
W GÓRE
Copyright © 2014 by spokido.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
realizacja: pielecha.pl